Obalamy mity. Szef patrzy się nieprzychylnie na ubiegających się o podwyżkę?

2 minuty czytania

Czy chęć ubiegania się o podwyżkę jest naprawdę czymś negatywnym? Czy na pewno szef postrzega osoby negocjujące wynagrodzenie jako niewdzięczne albo roszczeniowe? Sprawdź, jak faktycznie odbierani są przez przełożonych pracownicy podejmujący temat zwiększenia zarobków. Możesz się zaskoczyć, jak bardzo się myliłeś.

Zdarza się, że część osób nie porusza tematu wynagrodzenia z przełożonym z obawy o jego reakcję. Myślą, że zostaną odebrane przez szefa jako osoby niewdzięczne, niegrzeczne, a nawet roszczeniowe. Ale czy naprawdę chęć rozmowy o kwestii wynagrodzenia jest traktowana przez przełożonego jako coś negatywnego?

Jakie są fakty?

Otóż takie, że zazwyczaj menedżerowie odbierają osoby ubiegające się o podwyżkę jako pewne swoich umiejętności, kwalifikacji oraz doświadczenia. Postrzegają je jako pracowników świadomych swoich mocnych stron i osiągnięć.

Co więcej, widzą takie osoby jako bardzo otwarte w komunikowaniu swoich oczekiwań oraz w przedstawianiu spraw jasno i konkretnie. Pracownicy podejmujący temat wynagrodzenia są postrzegani jako osoby sprawcze, które biorą sprawy w swoje ręce.

Paradoksalnie, wysyłając szefowi jasny komunikat, że chcą być lepiej doceniani finansowo za swoją pracę, zwiększają, a nie zmniejszają swoje szanse na podwyżkę. Przede wszystkim komunikują to, czego inni mogą obawiać się zakomunikować. Ponadto prezentują w takiej sytuacji wysokie poczucie własnej wartości.

Warto również pamiętać, że menedżerowie są zazwyczaj przygotowani do negocjacji. To dla nich chleb powszedni. Zarządzają przydzielonym budżetem podwyżkowym i jednym z ich zadań jest uczestniczenie w rozmowach związanych z wynagrodzeniem przyszłych i obecnych pracowników. W codzienności menedżera pracownik, który prosi o podwyżkę, to nic nadzwyczajnego. Przeprowadzali dziesiątki takich rozmów.

Nie odbieraj sobie prawa do adekwatnych zarobków tylko na podstawie mylnego wrażenia, że negocjowanie podwyżki jest roszczeniowe. Rozmowa o podwyżce jest czymś zupełnie naturalnym, tym bardziej, że średnio przez 40h w tygodniu wykonujesz na rzecz pracodawcy zadania, za które masz prawo być odpowiednio wynagradzany.

Dobrze ujął to Ludwig von Mises, mówiąc:


“Pracownik nie jest winien swojemu pracodawcy służalczości i posłuszeństwa. Jest mu jedynie winien usługę, za którą otrzymuje zapłatę, będącą nie łaską, lecz zasłużonym wynagrodzeniem.”


Dodatkowo nie ubiegając się o podwyżkę, wysyłasz przełożonemu komunikat, że jesteś zadowolony ze swojego wynagrodzenia i nie ma potrzeby, aby zostało ono zwiększone. Czy na pewno jest to przekaz odnośnie Twojej pensji, który chciałbyś by Twój szef miał w głowie?

Kiedy zatem podejmiesz się rozmowy na temat wynagrodzenia ze swoim szefem?

Dwutygodnik Korpołebskiego.
Twój niezbędnik do rozwoju.